poniedziałek, 14 marca 2011
poniedziałek (:
to był całkiem udany dzień, muszę przyznać. rano wstałam przed 6 i poszłam na autobus. szczerze mówiąc, to ta jazda o 6 rano już powoli mnie zaczyna męczyć. pierwsza była matematyka, było dość luźno, choć pani pytała na ocenę przed sprawdzianem. mnie na szczęście ominęła, tylko dlatego, że paulina gadała i wzięła ją do tablicy c: geografia była fajna, przyszła do nas dyrektorka i w klasie była taka cisza, lubię, gdy tak jest. przynajmniej można więcej zapamiętać.polski zleciał bardzo szybko, potem chemia i poprawa sprawdzianu. pani dała mi i koleżance te same grupy i wszystko robiłyśmy razem, mam nadzieję, że dobrze. c: na zajęciach artystycznych, wszyscy poszliśmy do małej galerii na wystawę, a paulina grała na pianinie "requiem dla snu", było fajnie. gdy wracaliśmy, bartek powiedział coś dziwnego, tylko nie pamiętam co, a klaudia nie za bardzo chce powiedzieć. po szkole był angielski i był kuba i ta jego siostra, trochę mało mówili, no, ale pewnie się wstydzili, bo w końcu pierwszy raz mnie i patrycje widzieli :) zaraz po angielskim pojechaliśmy z rodzicami do Merkury Market po płytki do łazienki, do nowego domu. bardzo chciałabym się tam przeprowadzić, ale to jeszcze nic nie wiadomo. miałabym swój własny pokój i w ogóle. c: tak dużo chciałabym jeszcze napisać, ale nie za bardzo mam czas. idę myć włosy, a potem na "m jak miłość" :)
lubię to c:
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz